Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 275 797 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Twardzi jak... Boston Celtics

wtorek, 10 kwietnia 2012 22:54

Boston Celtics od czasu All-Star weekend bilans 17-7 (przed przerwą 15-17). Wiele osób pisało już, że to wynik przesunięcia Kevina Garnetta na pozycję centra. W mojej opinii nie to jest jednak kluczem. Po niedzielnym meczu z Philadelphią, wygranym przez Celtics 103-79) Doc Rivers powiedział:


"Your offense is going to fail you at times but if you come with the right mindset, your defense never should."

 

W ostatnich 10 grach Boston pozwala rzucić swoim przeciwnikom jedynie 83,4 punktów! Jak duże to osiągnięcie widać po drugim zespole w zestawieniu. W tej statystyce Chicago Bulls ma 87,5 - ponad 4 pkt więcej, a trzecie New York Knicks 88,6 punkta i są to jedyne trzy drużyny, których przeciwnicy rzucają poniżej 90 punktów. Jest się kogo bać.

 

Skąd bierze się te 83,4? Otóż Celci jako jedyni w całej lidze w ostatnich 10 grach nie pozwalają przeciwnikom rzucać z gry powyżej 40% skuteczności (dokładnie 38,7%, druga w zestawieniu Oklahoma ma 41,1%) i tylko 25,2% za trzy (druga w zestawieniu Minnesota 28,7%)! Te statystyki napełniają grozą. Dominacja Celtów w obronie nad resztą NBA w tym momencie nie podlega dyskusji. Wszyscy wiemy, że play-offy charakteryzują się jeszcze większą wagą obrony niż w regularnym sezonie.


Przy obecnym układzie Boston trafia w pierwszej rundzie na Atlantę/Orlando/Indianę, które będą miały przewagę parkietu. To może się jeszcze zmienić i wcale nie zdziwię się, gdy ekipa Rivers'a ruszy do play-off z trzeciego miejsca, co akurat nie zmieni przeciwnika, ale da dodatkowy mecz u siebie. Każda z tych drużyn jest do ogrania, a potem seria z Miami lub Chicago powinna być bardziej zacięta niż zeszłoroczna.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

weterani bez kontraktu

poniedziałek, 09 kwietnia 2012 18:43

Dzisiaj druga część - weterani do wzięcia. Ponieważ korzystałem tylko ze strony http://hoopshype.com/salaries.htm plus czasem z jakichś wywiadów i informacji wyczytanych gdzieś w necie, nie jestem przekonany czy nie dysponuje aktualnymi danymi. W większości raczej tak.

 

Co do zestawienia. Podzieliłem towarzystwo na dwie grupy:

 

a) tych, którzy pójdą za dobrą ofertą (do wzięcia)

 

b) tych, którzy raczej zostaną w swoich obecnych klubach

 

a) weterani do wzięcia:

 

Jason Terry - w wywiadzie powiedział, że pójdzie za pieniędzmi. Wart dla mnie tyle co Allen.

 

Antawn Jamison - pójdzie tam, gdzie dadzą więcej. Cavs nie są zainteresowani nową umową. Realnie nie jest wart więcej niż 7-8 mln.

 

Steve Nash - mówi się, że pójdzie do Heat walczyć o tytuł. Sam powiedział w wywiadzie, że w lato będzie szukał pracodawcy, który da mu 3-letni kontrakt (sic!).

 

Andre Miller - czytałem, że nie jest bardzo przywiązany do Denver. Wszystko zależy od czeku.

 

Tracy McGrady - do wzięcia. W sumie nie jest taki stary. W Atlancie pokazał, że jeszcze potrafi grać na jako takim poziomie.

 

Marcus Camby - wciąż dobry. Warto go wziąć na kolejny rok jako backup.

 

Kenyon Martin - świetny obrońca. Jak chcesz mistrzostwa to takich ludzi musisz mieć w teamie.

 

Derek Fisher - mówi się, że Bryant chce go z powrotem do LA. Wydaje mi się to mało prawdopodobne.

 

Mike Bibby - kto go zechce?

 

Vince Carter - mam mieszane uczucia co do niego. Jedyny sens zatrudniania go to dać trochę punktów drugiemu unitowi.

 

Josh Howard - zastanawiałem się czy w ogóle umieszczać go w gronie weteranów (ma 32 lata). W Utah wychodzi częściej z ławki. W swoim prime miał 20p/7reb i było to nie aż tak dawno (4 lata temu). Nie wiem jednak czy jeszcze wróci do tamtego poziomu. Wart 5-6 mln z dużym znakiem zapytania.

b) weterani, którzy raczej zostaną tam, gdzie są

 

Tim Duncan - zostanie w San Antonio, pytanie tylko za ile.

 

Jerry Stackhouse - chyba mu dobrze w Atlancie. Myślę, że za niewielkie pieniądze może tam grać.

 

Jason Kidd - jeżeli nie zakończy kariery to zostanie w Dallas.

 

Grant Hill - jeżeli nie skończy kariery to zostanie w Phoenix.

 

Ray Allen - król trójek raczej dogada się z Celtics. Wart wciąż z 7-8 mln. Mieć takiego gościa w składzie to prawdziwa przyjemność.

 

Kevin Garnett - raczej dogada się z Celtics. Problemem mogą być jego żądania finansowe, bo management na pewno będzie chciał znacznie zmniejszyć jego zarobki (myślę, że nie powinien dostać więcej niż 13-14 mln).

 

Baron Davis - zostanie w NYK. Ze względu na amnestię nie kosztuje Knicks dużo.

 

Chauncey Billups - chyba mu dobrze w Clippers i LAC dobrze z Chauncey'em. Zostanie.

 

Michael Redd - sprawdził sie w Suns. Zostanie za niewielkie pieniądze.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

najlepsi do wzięcia

niedziela, 08 kwietnia 2012 12:22

Sezon zasadniczy kończy się powoli. Wielu zawodników podpisuje teraz kontrakty na przyszły rok. Za kilka tygodni GMowie rozpoczną najgorętszy okres swojej pracy. Komu kończą się kontrakty, albo kto ma "player option" i jest do wzięcia? Postanowiłem podzielić to wszystko na części:

 

1. najsmakowitsze kąski

2. weterani

3. reszta

 

W dzisiejszym odcinku najsmakowitsze kąski:

 

Deron Williams - najlepszy towar do wzięcia. W zasadzie jedyny All-Star w zestawieniu. Ma player option więc pójdzie w miejsce z dobrą 
perspektywą.

 

Goran Dragic - Najpierw był cieniem Nasha, potem zmiennikiem Lowry'ego, ale jest już gotowy na 
bycie liderem. Według mnie już teraz jest w top 10 PG w lidze, a widząc jego progres za rok, dwa 
lata będzie top 5. Warto zaryzykować i dać mu nawet z 8-10 mln.

 

Gerald Wallace - ma player option. Wciąż wart tych 10-11 mln.

 

Carl Landry - solidna 4, chociaż dość słaby w zbiórkach. Trudno powiedzieć ile wart. Myślę, że 
ma szanse na kontrakt w okolicy 7-8 mln.

 

Ersan Ilyeasova - rewelacyjny sezon. Świetny zbierający, rozwija się w ataku, zaczął rzucać za 3 
na bardzo dobrym procencie. Bucks chcą go bardzo zatrzymać, ale czy się uda, bo chłopak jest 
wart bardzo dużo, a Bucks muszą jeszcze przemyśleć czy dać nowy kontrakt Delfino (co tam 
Delfino, Ersan jest priorytetem!).

 

Randy Foye - już ma swoje lata więc raczej nie przeskoczy pewnego poziomu. Może grać solidnie, 
ale nie będzie gwiazdą. Wart 4-5 mln.

 

Nick Young - nie wiem czy jest do zatrzymania w LAC. Myślę, że są zespoły, które byłyby gotowe 
na zapłacenie mu nawet z 6-8 mln.

 

Ivan Johnson - Odkrycie sezonu. Twardziel. Pójdzie tam, gdzie dadzą więcej. Wart ok 3-5 mln.

 

Kirk Hinrich - Ten sezon słaby z racji kontuzji. Ogólnie solidny gracz i chyba wart nawet 6-7 
mln, ale według mnie może być szansa na zatrudnienie go za dużo mniejsze pieniądze.

 

Chris Kaman - solidny środkowy. W NOH raczej nie zostanie i weźmie najlepszą ofertę. Wart 6-7 
mln.

 

Kris Humphries - świetny zbierający. Trudno powiedzieć jaki kontrakt jest w jego zasięgu. Myślę, że może dostać w granicach 10 mln.

 

Shannon Brown - jedyny perspektywiczny gracz w Suns poza Gortatem. Dlatego pewnie tam zostanie. 
Warto dać mu szanse.

 

Spencer Hawes - gdyby nie kontuzje bardzo ciekawa opcja na centra. Wart z 8 mln, ale ja chyba 
bym tyle nie dał, bo to typowy gracz "kontuzjogenny".

 

Steve Novak - specjalista od trójek. Super gracz zadaniowy.

 

John Lucas - ciekawy sezon zagrał. Dobry zmiennik na PG. Zarazem niemłody więc myślę, że jest 
wart w tej chwili 2-3mln. Być może zostanie w Bykach, ale może warto pogadać z jego agentem.

 

edit:

 

Raymond Felton - wow. Umknął mi w gąszczu "reszty", ale z całą pewnością trzeba go zaliczyć do smakowitych kąsków. Gdyby tak słabo nie znosił presji, byłby graczem na poziomie All-Star. Gdy grał w Knicks przed wymianą z Denver miał statsy na poziomie 17,1 pkt, 9,0 as! Później nieco zmiękł. W Portland narzekał na brak zaufania McMillana. Ma papiery do gry, ale jeśli dasz mu kredyt zaufania może wystrzelić. Wart 7-10 mln.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

skazani na Dwight'a? opery mydlanej w Orlando ciąg dalszy

piątek, 06 kwietnia 2012 12:08

Pewnie obiło się już wam o uszy sytuacja w Orlando. Dwight Howard rozmawiał z kierownictwem Magic, że chce zmienić trenera. Obszernie na konferencji powiedział o tym sam Stan Van Gundy tutaj. A sytuacja w Magic niewesoła. Dzisiaj w nocy porażka z Knicks, a DH oddał łącznie 8 rzutów przez prawie 40 minut gry! Trener nie egzekwuje w drużynie gry przez najważniejszego zawodnika, a chłopaki dodatkowo nie chcą mu podawać. To zaczyna być chore. Co dalej?

 

Najprościej byłoby zatrzymać Dwighta, powoli wyczyścić skład przy kolejnych okazjach, przeczekać przyszłoroczne kontrakty Nelsona, Redicka, opchnąć Richardsona (za te 6 mln powinien ktoś go wziąć w jakiejś wymianie), w miarę możliwości podpisać przedłużenie z Ryanem Andersonem i liczyć na to, że ktoś weźmie w ostatnim roku kontrakt Turkoglu (ale bez paniki, bo z drugiej strony pozbyliby się go najpóźniej i tak za dwa lata). Te wszystkie zmiany nie są znowu jakąś bardzo długą perspektywą. Tylko sezon 2012/2013 byłby lekko stracony, na przeczekanie, ale w 2013/2014 byłoby miejsce na konkretne wzmocnienie teamu. W 2014/2015 murowany atak na mistrzostwo.

 

To była najprostsza wizja. Tylko jaki jest ukryty koszt i czy przypadkiem nie jest za duży? Przede wszystkim utrata marki. Wiemy, że NBA to biznes, a obecnie DH robi tak maksymalnie czarny PR, że w którymś momencie kibice Magic pękną. Ile razy można słuchać tego samego. Skoro gwiazda mówi, że zagra dla nas, ale muszą zrobić to, tamto, tak na prawdę oznacza to, że NIE KOCHAM TEGO KLUBU, nie oddam siebie tej organizacji, nie jestem z wami, nie gram dla was, ale dla siebie. Krytyka jaka w tej chwili płynie z mediów, nawet przez stronę nba.com jest absolutnie wyjątkowa. Nie przypominam sobie takiej atmosfery od czasu przenosin LBJ do Miami. Czy kierownictwo klubu jest gotowe na utratę twarzy poprzez bycie zakładnikiem humorzastej prima baleriny przez najbliższe lata (a w najbliższym roku trzeba już teraz przygotowywać się na niezły horror)? Jedno jest pewne - w żadnym scenariuszu Orlando Magic w sezonie 2012/2013 NIE MAJĄ SZANS NA MISTRZOSTWO, a właśnie w tym sezonie DH podpisze nowy kontrakt. Szanse na przedłużenie wydają się mgliste, ale są.

 

Jaka jest alternatywa? Pozbyć się DH za cenę jakkolwiek satysfakcjonującą z młodszą gwiazdą, na której mogliby zacząć budować (np. Rondo, Josh Smith, Bynum) i przejść dokładnie taki proces jak opisałem powyżej. Na sezon 2013/2014 pokusić się o jakiegoś Millsupa, któremu kończy się kontrakt, Za 2 lata mogliby pokusić się o innego all stara typu James Harden (do tego czasu już będzie all-starem). Największy kłopot - czy ktoś w ogóle zechce DH przed podpisaniem nowego kontraktu (ryzyko, że DH odejdzie jest spore)? Czy jest możliwe opchnięcie Howarda? Trudna sprawa. Wydaje się, że najłatwiej byłoby umówić się z Lakers, bo ci z Bynumem mają również problemy. Przy okazji można by od nich wziąć niewygodny kontrakt Artesta, który w tym sezonie gra padakę i np. dać LAL jeszcze numer w drafcie. Taka opcja wymagałaby jednak przekonania, że nie widzimy możliwości budowania z Dwightem przyszłości. Nawet pomimo tak nierównej wymiany nie jestem przekonany czy LAL poszłoby na to. Reasumując - management pewnie będzie toczył zakulisowe rozmowy z innymi klubami przygotowując jakąś alternatywę. Próbować warto, ale szanse na sukces mizerne. Co innego gdyby DH podpisał kontrakt. Wtedy to on staje się zakładnikiem klubu, który mógłby go wymienić nawet za Cousinsa czy Johna Walla i wysłać do Sacramento albo Washingtonu :)

 

Opera mydlana w Orlando trwa dalej, a ja dorzucę kilka swoich myśli. Zastanawia mnie jak bardzo management Magic chce się jeszcze zbłaźnić. Widzę to tak - dają się wodzić za nos "panience", która świadomie rozwaliła im właśnie drużynę. Trener stracił serce, koledzy z drużyny czują się jak śmieci do wymiany. Wszystko w imię zatrzymania gwiazdy. Jasne, w końcu bez niego szanse na mistrzostwo oddalą się przynajmniej o kolejne 2-3 lata, a w przypadku odejścia "za darmo" nawet o 4-5 i budowanie nowej drużyny przez draft. Tylko czy w obecnym składzie mistrzostwo w Orlando w ogóle jest realne? Byli blisko kiedy obok Dwighta życiowy sezon grał Nelson oraz Rashard Lewis. Teraz ta drużyna nie ma ognia i generalnie jeżeli wchodzą trójki wygrywają z każdym, jak nie wchodzą przegrywają. Na tym nie da się zbudować mistrzowskiej drużyny. Kierownictwo to widzi. Dwight to widzi. Mistrzowska drużyna Orlando byłaby budowana raptem 2-3 lata dłużej.

 

Czy w tej sytuacji SVG powinien odejść? Czysto trenerskie umiejętności stawiają go w czołówce NBA (Popovich, Rivers, Thibodeau są lepsi, co do reszty można dyskutować, ale moim zdaniem w top 5 się mieści). Minus to charakter Van Gundych, zarówno Stana jak i Jeffa, którzy są znani z bezkompromisowości i szczerości. Przy obecnej delikatnej sytuacji w Orlando to ma ogromne znaczenie. Jeśli zarząd stawia wszystko na jedną kartę - chcemy, żeby DH przedłużył kontrakt, chyba nie mają wyjścia. Muszą go zwolnić. Moje osobiste zdanie znowu jest dość jednostronne. Zachować trenera, wywalić gwiazdę. Nienawidzę rozkapryszonych dzieciaków, którzy dyktują wszystkim w okół swoje żądania. Rozumiem władze Magic, bo są w głebokim szambie i jak nie uda im się nic wygrać na Howardzie są skazani na odbudowanie drużyny poprzez draft, co zajmie znowu minimum 3-4 lata. Jednak co mają do stracenia? I tak kolejny sezon przejdzie bokiem bez sukcesów, a DH w drużynie to jak trzymanie czegoś śmierdzącego w szafie, co psuje atmosferę. Jako kibic Magic wolę oglądać fajną, radosną koszykówkę, a nie wymuszone uśmiechy i brak walki.

 


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (8) | dodaj komentarz

Anthony Davis - czysty talent

niedziela, 01 kwietnia 2012 17:26

Siedziałem wczoraj do 3 w nocy oglądając półfinał Kentucky z Louisville. Oczywiście wszystko pod kątem draftu NBA. Nie jestem jakimś wielkim fanem koszykówki akademickiej i obejrzałem w tym roku zaledwie kilka meczy. Staram się włączyć do tematu około Elite Eight. Nie uważam się więc za jakiegoś wielkiego znawcę w tym temacie. Co wczoraj zobaczyłem?

 

Talent. Patrzyłem na statystyki Anthonego Davis'a i jakoś mnie nie powalały. Nie podniecałem się nigdy statystyką bloków więc kolejne rekordy bite przez AD nie robiły na mnie wielkiego wrażenia. Nie rozumiałem tego całego szumu. Dopóki nie zobaczyłem... Wpływ tego gościa na grę w obronie jest onieśmielający. Jak instynktownie skacze w tempo. On nawet nie ma 2,10 (ostatnie dane 2,08, ale chłopak ma 19 lat więc jeszcze może trochę urośnie). Dlaczego jeszcze jest wyjątkowy? W szkole średniej nie był specjalnie wysoki i grał z tyłu więc świetnie kozłuje, biega do ataku w kontrze. W ogóle porusza się znakomicie. Na pewno musi się trochę wzmocnić, bo w NBA taki Griffin wbije go w parkiet. I ten zasięg ramion... WOW. Przyjemnie się to wszystko ogląda. Porównuje się go do Marcusa Camby. Mi to porównanie średnio pasuje. Lepiej blokuje (tak, tak, jeszcze lepiej), chyba nieco gorzej zbiera, ale znacznie więcej wnosi do ofensywy ze względu na swoją wszechstronność (chociaż w liczbie punktów pewnie na początku będzie podobnie). Mi osobiście bardziej przypomina Garnetta (póki co słabiej rzuca spoza trumny niż KG). Jeśli rozwinie się ofensywnie to będzie do niego bardzo podobny. Murowany nr 1 draftu.

 

Inni zawodnicy? Na nr 2 w wyścigu do draftu wysuwa sie chyba Thomas Robinson, który wczoraj rozbił Jareda Sullingera w drugim półfinale. Też PF. Kidd-Gilchrist wczoraj zagrał słabiej, ale on również jest murowanym kandydatem do top 5 w drafcie. Świetny obrońca. Zaczął mecz od krycia PG Louisville Paytona Sivy. Może kryć chyba wszystkie pozycje między 1-4, a że 5 są w NBA coraz niższe czasem nawet może pokryć i 5. To taka bardziej atletyczna, może trochę mniej wszechstronna wersja Granta Hilla.

 

O drafcie przyjdzie mi pewnie jeszcze pisać wiele razy. Mam plan opisać przed następnym sezonem wszystkie drużyny i ich perspektywy. Niemniej już teraz zachęcam wszystkich do śledzenia co się będzie działo. Draft na pewno przejdzie pod znakiem wysokich:

1. Anthony Davis (2,08)

2. Thomas Robinson (2,03)

3. Andre Drummond (2,11)

4. Jared Sullinger (2,08)

5. John Henson (2,11)

6. Perry Jones (2,11)

i inni (np. obaj bracia Zeller)

Drummond, Henson i Jones mogliby w sumie grać zarówno PF, jak i również centra, bo wzrost mają już całkiem słuszny. 

 

Stosunkowo słabo obsadzone są w tym roku pozycje PG, SG oraz SF. Wzmocnieniem backcourtu może być Jeremy Lamb, Kendall Marshall, Bradley Beal i może Doron Lamb, Austine Rivers, Damian Lillard. Na SF oprócz wspominanego Kidd-Gilchrista trzeba liczyć Harrisona Barnesa. Generalnie to wszystko na top 20. Czyli raczej spodziewajmy się w tym roku solidnego zaciągu wysokich i w ogóle ciekawych graczy. Na pewno słusznie mówi się o tym drafcie, że jest wyjątkowy. Z draftu 2011 szansę na karierę HoF ma póki co tylko Irving (przypominam, że Rubio to poprzedni draft). W przyszłym roku w Toronto zadebiutuje również Valanciunas. Nadchodzi zmiana warty.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

w co gra Mike Brown?

środa, 28 marca 2012 23:29

Przepraszam, dzisiaj trochę sentymentalnie.

 

W meczu LAL z Memphis Brown posadził na ławkę samego Bryanta. Wczoraj posadził na ławce... Bynuma za? za próbę rzutu za 3 punkty... Bynum bronił się tym, że w meczu z Memphis też próbował i trafił. Gdzie logika? Jak trafiam to ok, jak nie trafiam to zdejmuje się mnie z boiska...

 

Oczywiście jest to pewnego rodzaju chęć pokazania kto tu rządzi. Gwiazdy nie będą mi podskakiwać. Ja jestem coachem. Na pewno rozliczy się go po efektach, ale historia pokazuje, że w konfliktach między gwiazdą a trenerem raczej władze klubu biorą stronę gwiazdy (chyba że jest się Philem Jacksonem, Patem Raily i ... chyba nikt inny nie jest do ruszenia skoro w Utah Jazz wywalono cichaczem Jerrego Sloana z powodu D-Willa). Zastanawiam się tylko czy warto iść na wojnę z gwiazdami? Co ja bym zrobił? Niby nie jestem pierwszym lepszym coachem, ale znowu do Phila Jacksona jeszcze długa droga. Można było wziąć te gesty Browna za forsowanie autorytetu na siłę, autorytetu, którego się nie ma. Brown broni się w prosty sposób - uważałem, że tak trzeba i to jest najlepsze dla drużyny. Jeżeli tak jest, to szacun. Ma jaja facet. Stawiając naprzeciwko sobie dwie główne postacie LAL ryzykuje stołek. Jak LAL odpadną znowu w którejś z pierwszych dwóch rund prawdopodobnie poleci on. Jeżeli tylko to nie jest jakaś głupia ambicja i arogancja, to Mike Brown zasłużył na gest "siekierki".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

kto do play-off?

poniedziałek, 26 marca 2012 16:56

Wziąłem pod uwagę liczbę gier z przeciwnikami słabszymi (rekord poniżej .500) i lepszymi (rekord powyżej .500) oraz liczbę gier u siebie i na wyjeździe. Poniżej tabela, która prezentuje ostatnią część sezonu dla drużyn konferencji Zachodniej.

 

Najpierw trochę o drużynie naszego rodzynka Gortata. Suns są na fali, ale trzeba przyznać kalendarz mają pod górkę. Ekipa z Phoenix jak widać ma najtrudniejszy układ przeciwników z większą liczbą wygranych niż przegranych z całej stawki. Praktyka pokazuje jednak, że ważniejszą statystyką jednak wciąż jest liczba gier u siebie/na wyjeździe, gdzie nawet najlepszym drużynom zdarzają się podknięcia. Tylko OKC ma zdecydowanie dodatni bilans gier na wyjeździe - 15-8, a SAS ma 13-10, pozostałe drużyny są na "-", a Denver ma równo zwycięstw i porażek. Suns w tym względzie są w środku stawki.

 

Generalnie dobre terminarze wydają się mieć obie drużyny z Los Angeles oraz Memphis. Szczególnie ważne jest to dla Lakers, którzy mają duże trudności na wyjazdach (rekord 10-15 i z czołówki tylko Utah i Houston mają gorszy bilans).

 

Trudne terminarze mają wspomniani już Suns oraz Dallas i przede wszystkim Denver. Sporo meczy na wyjazdach będzie grała Oklahoma, ale ekipa Duranta nie ma specjalnie problemu z grami na wyjeździe o czym świadczy ich rekord przytoczony powyżej.

 

Bawiąc się w fantasy postawiłem swoje typy na ostatnie gry i moje przewidywania do play off. Stawiam na to, że Phoenix Suns do play-offów nie wejdzie. Będzie na 9 miejscu, bo na 10 wyląduje Denver Nuggets. Chyba, że Suns wygrają wyjazdowe spotkanie w Houston...

 

Play-offy wyglądałyby tak:

OKC - HR

SAS - DM

LAL - LAC

MG - UJ

 

Team vs. poniżej .500 vs. .powyżej .500 U siebie Na wyjeździe Ost 10 gier mój typ
Oklahoma City 7 10 7 10 6-4 13-4 (1)
San Antonio 8 11 9 10 8-2 14-5 (2)
L.A. Lakers 7 10 9 8 7-3 12-5 (3)
L.A. Clippers 8 10 9 9 4-6 9-9 (6)
Dallas 5 11 7 9 5-5 8-8 (7)
Memphis 9 10 10 9 4-6 11-8 (4)
Utah 7 10 8 9 7-3 11-6 (5)
Houston 6 11 8 9 5-5 9-7 (8)
Denver 7 10 6 11 4-6 8-9 (10)
Phoenix 4 13 8 9 7-3 10-7 (9)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

zwalniać, czy nie zwalniać? Oto jest pytanie...

piątek, 23 marca 2012 10:34

Pisał o tym Maciek Kwiatkowski tutaj, ale po wczorajszej porażce ze słabiutkimi Hornets pytanie pozostaje jeszcze bardziej aktualne.

 

W tym roku mieliśmy już/tylko cztery zmiany trenerów.

1. Sacramento Kings. 5 stycznia Paul Westphal oddał stołek trenerski Keith'owi Smart.

2. Washington Wizards. 24 stycznia Randy Wittman za Flipa Saundersa.

3. New York Knicks. 14 marca Mike Woodson za Mike'a D'Antoni

4. Portland Trail Blazers. 15 marca Kaleb Canales za Nata McMillan.

Jak zmieniły się statystyki drużyn po zmianie trenera?

SK - przed 2-5, po 15-25

WW - przed 2-15, po 9-20

NYK - przed 18-24, po 5-0

PTB - przed 20-23, po 2-2

Jak widać we wszystkich przypadkach zmiana trenera daje pozytywne rezultaty, przy czym NYK i PTB mają bardzo mało meczy z nowym trenerem. Generalnie przyjmuje się, że zmiana głównego coacha daje krótkoterminowy run. Potem jest różnie.

 

Wracając do tematu, czy Vinny Del Negro powinien pozostać trenerem LAC? Nie, nie i jeszcze raz nie. Oglądając tą drużynę nie wiem czy głównym trenerem jest Del Negro czy Billups. Mam wrażenie, że ten facet już po prostu nie ma wiary. Jego braki trenerskie zostały omówione np. tutaj 

LAC grają ostatnio bardzo słabo. Potrzebują nowego bodźca. Potrzebują dobrego stratega. Potrzebują kogoś innego niż Vinny Del Negro.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Draft 2012 - trochę statystyki

środa, 21 marca 2012 0:28

Wszyscy mówią, że draft 2012 jest bardzo mocny. Nie zdawałem sobie z tego sprawy, gdy nie zobaczyłem, że Kendall Marshall, materiał na nowego Johna Stocktona jest w różnych rankingach przewidywany na miejsca 13-18 w obecnym drafcie! Jest więc o co się bić.


W zeszłym sezonie miałem opisać zasady loterii draftu, bo pojawiały się w sieci straszne herezje na ten temat. W rzeczywistości nie jest to takie trudne i zasady rządzą się czystą statystyką. Trochę chaotycznie opiszę to w tym wpisie.


Jak to więc wygląda w praktyce.

1. Po sezonie zasadniczym układa się wszystkie 30 drużyn od najgorszej do tej z najlepszym bilansem w dwóch grupach

a) zespoły 1-14 (te, które nie awansowały do play-off) będą uczestniczyć w loterii

b) zespoły 15-30 (zespoły z play-off) otrzymują automatycznie numery zgodnie ze swoim miejscem (np. drużyna, która miała najlepszy bilans dostaje 30 nr w pierwszej rundzie draftu, 2 miejce - 29 nr draftu itd.)

2. Losowanie dotyczy tylko 3 pierwszych numerów (zaraz wyjaśnie dlaczego) i odbywa się następująco:

a) Każda drużyna z miejsc 1-14 otrzymuje określoną liczbę losów (najsłabsza 250, druga z kolei 199 itd. według tabeli, którą wklejam na dole)

b) następuje losowanie 1 nr draftu, potem 2, a na końcu 3.

c) po rozlosowaniu numerów 1-3, numery 4-14 są automatycznie ustalone według kolejności od najgorszej do najlepszej z sezonu zasadniczego. Dlaczego? Ano dlatego, żeby drużyna mogła mieć nr draftu tylko o 3 miejsca gorszy od miejsca z sezonu zasadniczego (zasada chroni najsłabszych). Czyli najsłabsza drużyna sezonu zasadniczego nie może mieć nr draftu gorszego niż 4.

 

Idąc dalej warto wspomnieć, że z punktu widzenia statystyki szanse na wybór 1-3 miejsca ma tylko dziewięć najgorszych zespołów sezonu zasadniczego (Byki jako jedyna z historii wylosowały jedynkę z 9 miejsca mając zaledwie 1,7%). Zespoły od 10 miejsca do 14 mają szanse teoretyczne, jak na loterię przystało, ale w praktyce szansa, że któraś z tych drużyn sumarycznie uzyska numery 1-3 to niecałe 5%.

 

Podany przeze mnie przykład Marshalla nie jest odosobniony. Inne przykłady graczy:

Jared Sullinger (10 ESPN, 5 Cooper, 14 nbadraft.net, 5 Draftexpress)

Harrison Barnes (5, 2, 4, 6)Thomas Robinson (3, 7, 6, 3)

Cody Zeller (9, 8, 7, -)Jeremy Lamb (powyżej 10, 11, 3, 12)

John Henson (powyżej 10, 13, 18, 8)

 

Zmierzam do tego, że w obecnym drafcie na prawdę nie będą się liczyć tylko miejsca 1-5, ale śmiem twierdzić, że 1-15, a może 1-20.


W tym roku dodatkowe picki mają:

Cavs - od Lakers, (t) Sacramento-13

Celtics - Clippers-10

Hornets - Timberwolves

Rockets - Knicks-5, ! Dallas-20

Warriors - Spurs!

Timberwolves - Jazz-14!

Trailblazers - Nets-3!

Jazz - Warriors-7!

Nets - Rockets-14!

Bulls - (t) Bobcats-14

gdzie:

! - zależnie od wyników ostatnich meczy, bo jest ochrona do konkretnego miejsca draftu (np. Nets mają zapewniony draft Rockets, jeśli tylko ci wejdą do play-off)

(t) - tylko teoretycznie, bo nie zostaną wykorzystane w tym roku ze względu na ochronę do określonego miejsca (np. aby Byki wykorzystały draft Bobcats, ci musieliby wejść do play-off)

 

Co z tego wynika? Pomiędzy zespołami 4-7 jest bardzo niewielka różnica. Najbardziej na przegrywaniu może jednak zależeć Nets i Warriors. Najlepszą sytuację mają Hornets (3, 12) oraz Portland (4, 11). W przypadku awansu do play-off Rockets i braku awansu przez Knicks może draft może okazać się bardzo łaskawy dla Houston (10, 15, 21). 
Obecny układ od najgorszej drużyny:

 

Charlotte - 1

Washington - 2

New Orleans - 3 + dostaną pick od Minnesoty (nr 12 obecnie)

New Jersey - 4 (jeśli nie będą wylosowani w 1-3 ten pick przejdzie do Portland)

Toronto - 5

Sacramento - 6 - mają chroniony draft do 13 miejsca

Detroit - 7

Cleveland - 8 - będą mieć pick od Lakers (koło 26 nr)

Golden State - 9 - obecnie pick dla Jazz, ale opłaca się przegrywać, bo mogą go jeszcze zabrać + dostają pick Spurs (27 nr obecnie)

Milwaukee - 10

Portland - 11 + opcjonalnie nr 4 ale pick od Nets może im zwiać koło nosa

Minnesota - 12 - ten pick przejdzie do New Orleans

Utah - 13 - dostaną pick od GSW powyżej 7 miejsca

Phoenix - 14

Ponadto Celtics - 16-17 i 24 miejsca.

Rockets mogą mieć picki - swój nr 16-17 (albo w ogóle), od Knicks nr 10/15, oraz od Dallas nr 21 (albo w ogóle)

Nets mogą być bez picku, a mogą mieć dwa - swój 1-3 i Rockets, jeśli ci nie awansują do play-off (nr 13-14).

Denver - 18

Atlanta - 19

Philadelphia - 20

 

Tabela z rachunkiem prawdopodobieństwa:

Seed Chances 1st 2nd 3rd 4th 5th 6th 7th 8th 9th 10th 11th 12th 13th 14th
1 250 25,00% 21,50% 17,80% 35,70%









2 199 19,90% 18,80% 17,10% 31,90% 12,30%








3 156 15,60% 15,70% 15,60% 22,60% 26,50% 4,00%







4 119 11,90% 12,60% 13,30% 9,90% 35,10% 16,00% 1,20%






5 88 8,80% 9,70% 10,70%
26,10% 36,00% 8,40% 0,40%





6 63 6,30% 7,10% 8,10%

43,90% 30,50% 4,00% 0,10%




7 43 4,30% 4,90% 5,80%


59,90% 23,20% 1,80% 0,00%



8 28 2,80% 3,30% 3,90%



72,40% 16,80% 0,80% 0,00%


9 17 1,70% 2,00% 2,40%




81,30% 12,20% 0,40% 0,00%

10 11 1,10% 1,30% 1,60%





87,00% 8,90% 0,20% 0,00%
11 8 0,80% 0,90% 1,20%






90,70% 6,30% 0,10% 0,00%
12 7 0,70% 0,80% 1,00%







93,50% 3,90% 0,00%
13 6 0,60% 0,70% 0,90%








96,00% 1,80%
14 5 0,50% 0,60% 0,70%









98,20%


 


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: draft

komentarze (6) | dodaj komentarz

kilka myśli o Bismarcku Biyombo i omówienie dnia

wtorek, 20 marca 2012 13:56

Hej, Hej tu NBA!

 

W skrócie dzisiaj - Bobcats wtopiło z 76ers i to było jedyne zwycięstwo gospodarzy. Pozostałe mecze zakończyły się zwycięstwem drużyn gości Cleveland z Nets, Boston z Atlantą, Byki bez Rosa rozgniotło Orlando, które nie potrafiło zdobyć nawet 60 punktów!, Mavericks z Nuggets, a Minnesota z GSW.

 

Bismarck Biyombo zanotował 2pkt, 9zb, 1bl i tak się zacząłem zastanawiać nad nim. Na początku sezonu w komentarzach nie pozostawiono suchej nitki z tego picku (hej, to bądź, co bądź nr 7 draftu!). Potem zachwycano się jego grą przeciw Howardowi. Czego się możemy w ogóle po nim spodziewać? Spróbowałem go porównać z jakimś historycznym graczem. Z tych, których pamiętam od razu przyszedł mi do głowy Theo Ratliff. Młodsi fani NBA pewnie go nie pamiętają, bo ostatni w miarę dobry sezon w jego wykonaniu to 2005/2006 (jak ten czas leci :(). Ratliff w pierwszym sezonie miał statsy 4,5 pkt, 4 zb, 1,6 bl. W ogóle Theo i Bismarck są do siebie dość podobni. Ratliff 2,08, Biyombo 2,06. Przy obecnej biedzie na pozycji C, Bismarck pewnie będzie częściej grał C niż PF. Z Ratliffem było podobnie. Ratliff nigdy nie był demonem zbiórek i wygląda na to, że Biyombo również nie będzie. Wartość obu - obrona w pomalowanym, no i ten zmysł bloku. Posługując się tą analogią w najlepszym sezonie Ratliff miał - 12,4pkt , 8,3zb, 3,7blk. Wydaje mi się, że te wartości są również w zasięgu Bismarcka, ale więcej raczej bym się nie spodziewał (może dobije kiedyś do 10zb). Moim zdaniem jak na nr 7 draftu chyba jednak oczekiwałbym więcej.

 

Odpalił wyjątkowo Tristan Thompson, który zagrał 27p,12z. Pomijając biedę Nets w pomalowanym, to oczywiście liczby niezłe. Może wychodzę na zgreda, który ciągle krytykuje, ale również nie jestem wielkim fanem tego picku. Wolałbym już chyba poczekać na Valanciunasa, albo wziąć jednak znacznie pewniejszych PF, któregoś z braci Morris (wiem, że oni również nie błyszczą, ale mam wrażenie, że oni sa materiałem na 20-10, Thompson raczej na maks 15-10). Dla Nets fajnie zagrał w debiucie Wallace. Jeszcze raz wypada mi wpaść w zachwyt nad Irvingiem. Skala talentu tego gościa jest niewyobrażalna. Muszę powiedzieć, że szkoda mi trochę, że trafił akurat do Cavs, które nie kojarzą mi się z dobrze prowadzoną drużyną.

 

Niepokoja mnie te wysokie porażki Orlando i kompletna niemoc w ataku. Jak nie wchodzi z dystansu i jest pomysł na Howarda, to kompletnie nie mają nic do powiedzenia. Zbyt łatwo oddają te zwycięstwa... Poza tym jak dla mnie trenerem roku bezwzględnie powinien zostać Mr Tom! Bez swojej głównej postaci wygrywają z Magic i Heat!

 

Dallas pozbierało się i na dobre zaczęło wygrywać. To fajna wiadomość przed play-offami. Natomiast w Denver znowu szpital. Tym razem kontuzje Millera i Gallinariego. Masakra i w sumie dobra wiadomość dla Suns, Jazz i Timberwolves. Gdyby Denver nie znalazło się w play-offach byłby to prawdziwy pech dla tej drużyny.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

czwartek, 14 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  4 673  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Archiwum

O moim bloogu

Wszystko o NBA. Opisy meczów, graczy, transfery, salary cap.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 4673

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Zdrowie & Fitness

Pytamy.pl